KILKA MYŚLI ZE SPOTKANIA REKOLEKCYJNEGO

    "ŻYCIE - DAR CZY KARA?"

    KLIP - "ZAMIAST" - Edyta Geppert

    Jesteśmy tutaj aby wspólnie odpowiedzieć sobie na to pytanie, pytanie, które zadaje sobie wielu ludzi. Nie każdy z nich chce usłyszeć odpowiedź…, my chcemy
    NA PORTALU SPEŁECZNOŚCIOWYM postawiono pytanie: CZY TWOJE ŻYCIE JEST DLA CIEBIE NAGRODĄ CZY KARĄ? Oto odpowiedzi:

    Czasem myślę całymi godzinami, po cóż ja żyję ? Przecież w ogóle nie jestem do niczego potrzebna. Nie mogę pomóc mamie w sprzątaniu, czy też w przygotowywaniu obiadu, gdyż nie chodzę. Nie jestem w stanie zastąpić rodziców w codziennych czynnościach, ale nie to jest najgorsze. Często "kłóciłam" się z Bogiem, czemu to właśnie mnie musiało spotkać. Dlaczego to nie dotknęło kogoś innego? Kładąc się spać, pytałam Najwyższego, czemuż muszę być chora, przecież nic złego nie zrobiłam. Teraz już wiem, po co Bóg zesłał właśnie na mnie tą "karę". A może to wcale nie jest kara? Może ta choroba to szansa na lepsze zrozumienie życia? "Trzeba żyć, a nie tylko istnieć". Trzeba umieć znaleźć cel w życiu i dążyć do jego zrealizowania. Mam nadzieję, że znalazłam taki cel. Chcę by moje życie stało się przykładem dla innych załamanych niepełnosprawnych, którym może nagły wypadek lub choroba odebrały normalne życie. Muszą uwierzyć w własne siły, docenić swoją wartość, jak również zauważyć piękno życia i dobroć ludzi. Moje życie - kara czy szczęście ? Teraz, już wiem ... Jestem pewna ... Lecz czy każdy potrafi docenić ten cudowny dar od Boga? /Kasia/

    Z jednej strony karą a z drugiej nagrodą. Ja wiele przeszłam, wiele doświadczyłam, wiele łez wylałam, ale co nie stwierdza, że dla mnie jest karą, a wręcz przeciwnie. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Przez to mam większą empatię i wiem jakie naprawdę jest życie, dzięki czemu potem się nie rozczaruję i mam silną psychikę. Więc raczej nagrodą. /Ewa/

    Jak na razie, karą. Nie ważne jak bardzo jestem szczęśliwa, pod koniec myślę jak cudownie byłoby się już nigdy nie obudzić. W swoim życiu nie mam jeszcze osoby dla której mogłabym żyć. Której bym poświęciła całe życie i wiedziałabym, że ta osoba zrobi to samo. /Beata/

    Karą. W szczególności cel, na którym skupia się każdy człowiek. Żyć po to by umrzeć... spotykamy same kary i przestrogi, a nagród nie ma. Więc nad czym tu rozmyślać. /Jan/


    CZY BÓG STWORZYŁ CZŁOWIEKA?
    SKORO TAK?, TO DLACZEGO?
    DLACZEGO STWORZYŁ CIEBIE I MNIE?
    CZY CZEKAŁ NA NAS?
    CZY JESTEŚMY PRZYPADKOWI?
    CZY WŚRÓD MILIARDÓW LUDZI, BÓG NAS WIDZI?
    WIE ŻE JESTEŚMY?

    Czy stawiasz sobie takie pytania?
    Ja stawiam.
    A JEŻELI NIE STWORZYŁ?
    TO SKĄD SIĘ WZIĄŁ?
    W TAKIM RAZIE DLACZEGI, PO CO, DLA KOGO ŻYJE?
    Nie jestem osobą, która miała czy ma życie usłane różami czy zawsze z górki, jak każdy. Nie jestem także osobą o wielkiej wierze. Każdego dnia o tą wiarę się modlę i był takie czas, że nie dziękowałam za życie.
    Przełomowym momentem był okres dorastania. To wtedy najczęściej traci się wiarę…, ale później też. Zwykle tracimy ją w poczuciu krzywdy bądź niesprawiedliwości. Nie jesteśmy chciani i kochani. Nasza miłość została podeptana.

    W klasie II liceum nagle w całej jaskrawości zobaczyłam przepych zła na świecie, niesprawiedliwość dorosłych, dwuznaczność życia kapłanów. Doświadczał krzywdy od brata, od koleżanek… najłatwiej wtedy było powiedzieć: To wszystko nie ma sensu! Nie ma Boga! Nie ma dobra! Nie warto się modlić! Nie warto być dobrym… Przestałam chodzić do kościoła… a, że wcześniej byłam jedną z najczęściej odwiedzających kościół parafianką, to ksiądz katecheta zainteresował się mną i kiedy wypatrzył mne na ulicy zawołała…, nie poszłam…., ale zawołał kolejny raz i poszłam… poszłam aby wykrzyczeć mu swój bunt i niewiarę… bo tyle zła jest na świecie, że to nie jest możliwe, aby Bóg był i aby chciał naszego cierpienia… Wtedy ksiądz Jerzy poprosił abym popatrzyła na chodnik, po który szedł tłum ludzi od kolejki WKD… zwróciłam uwagę na dwóch nastolatków, którzy w wulgarny sposób zaczepiali przechodniów. Ci jednak nie zważając lub unikając ich podążali do celu…. Ksiądz zapytał: Na co zwróciłaś uwagę?
    Na tych dwóch chłopców.
    Wtedy usłyszałam: Ewa zapamiętaj, tak jak na tym chodniku dobrych ludzi idzie zdecydowanie więcej niż tych dwóch, którzy swym zachowaniem zwracają na siebie uwagę, tak samo jest z dobrem i złem. Ci ludzie zachowywali się normalnie, dlatego nie zwróciłaś na nich uwagi.
    Ci dwaj… nienormalnie.
    Dobro jest naturalne, jest zwyczajne - dlatego tak często nie zauważamy go w naszym życiu. Natomiast zło nie jest naturalne. Jest go zdecydowanie mniej, ale zwraca na siebie uwagę robiąc wrażenie, że jest go więcej…. Jeszcze kilka tygodni myślałam o tym zanim poszłam do spowiedzi, na Eucharystię i od nowa zaczęłam budować więź z Bogiem….

    Potem przyszło powołanie…, studia… czytanie Biblii i odkrycie, że BÓG NIE STWORZYŁ LUDZI ZA KARĘ.

    Nikt nie odpowie nam na pytanie skąd Bóg się wziął. Pamiętam świetny tekst jednego z uczniów VIII klasy kiedy uczyłam w Warszawie: Gdybyśmy zrozumieli Boga, gdybyśmy poznali jego tajemnice, przestałby być Bogiem.
    Genialne.
    Sama wtedy zrozumiałam, że sama siebie nie mogę zrozumieć, sama dla siebie jestem tajemnicą, jeszcze większą tajemnicą jest dla mnie drugi człowiek. Więc o ileż bardziej Bóg!

    Po co Bóg stworzył człowieka?
    Nie chcę posługiwać się regułką katechizmową bo ona jest prosta, tak prosta, że mało kto się nią przejmuje. Ale przeanalizujmy.

    STWORZYŁ BO CHCIAŁ PODZIELIĆ SIĘ SWOIM SZCZĘŚCIEM Z KIMŚ, KTO BĘDZIE DO NIEGO PODOBNY. Hm… wielu z nas powie… ładne mi szczęście, kiedy jest tyle wojen na świecie, tyle przemocy w rodzinie, nienawiści i krzywdy. Ładne mi szczęście, skoro brakuje mi na życie, dzieci nie słuchają, mąż, żona… odeszli… CO TO ZA SZCZĘŚCIE?
    A jeszcze choroba!

    KOLEJNY KLIP PT. "OŁÓWEK"

    Jak ja rozumiem sens stworzenia człowieka?
    Widzę go we wszechwiedzy Boga
    On wiedział, że stwarzając istoty wolne, ryzykuje. Jeżeli się kocha nie można nikogo zniewolić. Nie można narzucić mu reguł. Poprosił o zaufanie. Symbol biblijnego owocu właśnie to oznacza. ZAUFAJCIE MI! JA DAŁEM WAM ISTNIENIE! JA UCZYNIĘ WAS SZCZĘŚLIWYMI! Biblijny opis zakazu jaki Bóg dał człowiekowi tak naprawdę nie był zakazem, ale przestrogą. Przed czym? Przed złem, które już zaistniało. Człowiek sam nie byłby w stanie go odróżnić, To Bóg miał tę znajomość. Człowiek nie znał zła, i Bóg chronił go przed tym. Stało się jak się stało.

    Dlaczego stało się zło?

    PRAGNIENIEM PANA BOGA BYŁO USZCZĘŚLIWIENIE CZŁOWIEKA. TYM GENIALNYM SPOSOBEM USZCZĘŚLIWIENIA BYŁ JEGO ZAMIAR, ABY STAĆ SIĘ CZŁOWIEKIEM.

    Dlatego właśnie anioł powiedział: Takiemu Bogu nie będę służył. Nie był w stanie służyć Bogu, który chciał stać się człowiekiem. Uświęcić w ten sposób każdą chwilę naszego istnienia, uczynić nas na swój wzór - wolnymi i szczęśliwymi. Dlatego anioł zbuntował się. Sama stracił szczęście i wciąż jest o nas zazdrosny i wszystko robi, abyśmy nie byli szczęśliwi. Choroby, niesprawiedliwość, przemoc, nienawiść, zazdrość - to jego dzieło, nie Boga.

    Ale decyzja zbuntowanego anioła i braku zaufania człowieka, nie są w stanie przekreślić zamiarów Boga. Bóg jest wszechmogący. Nie może pogwałcić niczyjej wolności, ale może w inny sposób doprowadzić go szczęścia jakie zaplanował. Tym planem "B" było przyjęcie przez Boga cierpienia człowieka na siebie, przyjęcia jego grzechu i przybicie go do krzyża.

    Zapewne pamiętacie kuszenie Jezusa na pustyni… przemień chleb, rzuć się w dół, oddaj mi pokłon…. Nic wielkiego. Ale… gdyby to zrobił, przegrałby. Potem wszystko robił, aby zmarł w drodze na Golgotę…, Ogrójec, biczowanie, koszmar dźwigania krzyża…. A potem, kiedy już został przybity, ustami kapłanów żydowskich krzyczał: Jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża, a uwierzymy w Ciebie. Mógł zejść. Miał taką moc… ale cena naszego życia jest większa. Warta męki i śmierci Boga - a ostatecznie warta Jego chwały. Chwałą było Jego zmartwychwstanie.

    Chwałą jest każde nasze zwycięstwo nad lękiem, zniechęceniem, rezygnacją, zwątpieniem. Bóg nie jest tym, który liczy grzechy… ale te temat będzie za tydzień. Bóg pragnie jednego - zaufaj Mu, przyjdź do Niego, rozmawiaj z Nim, - ON ze wszystkiego wyprowadzi Cię obronną ręką, chociaż - jak w przypadku pani Kasi - nie cofnie cierpienia. Niektórym cofa…. Innym nie… to jego tajemnica….

    Kiedy mój brat został zamordowany… moja mama powiedziała mimo wielkiego bólu…. Bóg zabrał Krzyśka w najlepszym dla niego momencie. TO JEST ZAUFANIE …. CO TO ZNACZY….? To znaczy, że ja nie wiem, dlaczego tak musiało się zdarzyć, nie rozumiem tego, co sprawiło mi ból, więc ufam, że Bóg w tym doświadczeniu nie zostawia mnie samego,samej - bo sam przeżył po ludzku każdy skrawek mojego życia i dziś pomaga mi to życie przeżywać, że to wydarzenie nie musi mnie osłabić, pokonać, zniechęcić, ale umocnić, aby samemu być szczęśliwym pomimo wszystko i tę moc nieść innym.


    BEZ RĄK I BEZ NÓG - Nick Vuijcic

    Krótki fragment, który ukazuje radość człowieka kalekiego, który mając 8 lat chciał odebrać sobie życie w rozpaczy z powodu swego kalectwa, a który ostatecznie odkrywa sens swojego cierpienia, sens swego życia, które nie musi być karą, jak wcześniej myślał, ale darem ... darem dla innych.


    Klip - "JAK MAM CIĘ KOCHAĆ?" Klip o księdzu, który pracował wśród narkomanów i sam zaraził się aids... jak na nowo odkrywał sens życia, kiedy własna matka go odrzuciła, jak na nowo odkrywał sens powołania..., jak doświadczał zwątpienia, by wyjść z tego doświadczenia mocniejszym.

    POZOSTAŁE KLIPY

    LOGIKA BOGA

    PYTANIA DO BOGA

    BYWAJĄ TAKIE CHWILE


    POZOSTAŁE KLIPY DOTYCZĄCE ŻYCIA NICKA - BEZ RĄK I BEZ NÓG
    2

    2

    2

    2

    2

odsylacz

© sister