PRAGNĘ
    Jezu,
    pragnę wejść w Tajemnicę
    Twojej ukrzyżowanej Miłości,
    doświadczyć czym jest
    Jej Długość, Szerokość, Wysokość i Głębokość.
    Chcę dotknąć Ciebie
    i otrzymać całą Twoją pełnię,
    abym już żyć bez Ciebie nie mogła.



    UCZYŃ MNIE PIĘKNĄ
    Jezu,
    Uczyń mnie piękną Pięknością Twojej Matki!
    Uczyń mnie pokorną Pokorą Twojej Matki!
    Uczyń mnie prostą Prostotą Twojej Matki!
    Uczyń mnie cichą Cichością Twojej Matki!
    Uczyń mnie radosną Radością Twojej Matki!
    Chcę kochać Ciebie tak, jak Ona!
    Chcę towarzyszyć Tobie tak, jak Ona!



    MÓJ NAZARET
    Cicho zamykane drzwi
    Cichy szept wieczornych rozmów
    Cicha praca
    Codzienność uśmiechu
    I czas długi w ciszy na kolanach
    Oczy pełne dobra
    I głębia pokoju w spotkaniach
    Zaufanie bez końca
    I wiara jak skała
    I cierpliwość długiego czekania
    Tyle spraw cicho załatwionych
    I cierpienie przyjęte bez krzyku
    Wielkość prozą życia subtelnie okryta
    Kwiat pokory rozkwita w ukryciu
    Mój Nazaret daleki od tego!
    Wyścielony pychą i lękiem o przyszłość
    Głośny krzykiem bólu i poczucia krzywdy
    Pusty jest i smutny - do dna niecierpliwy
    Mój Nazaret płacze nie Twoimi łzami
    I drzwi zatrzaskuje raniąc Słowo Życia
    W braku zaufania ginie bez napadu
    W swym zarozumialstwie wychodzi z ukrycia



    POSPRZĄTAJ MOJE ŻYCIE
    Wejdź do mego domu
    Matko
    I w nim zostań
    Posprzątaj
    Poukładaj
    I pokój swój wprowadź
    Odnów go miłością
    Umebluj w pokorę
    I wypełnij przestrzeń
    Twoją cierpliwością
    Wejdź Matko cicha
    I ucisz mój hałas
    We łzach Twych mnie wykąp Z fałszywej pokory
    I radością zaraź
    I rozpal charyzmat
    Miłości
    Nadziei
    I wiary



    POKORA
    Niech moje serce się nie pyszni!
    Niech oczy moje nie patrzą wyniośle!
    Niech nie gonię za tym co wielkie,
    Albo, co przerasta me siły.
    Wprowadź ład i pokój do mojej duszy!
    (par. Ps 131)



    MODLITWA DO ŚW. PAWŁA
    Święty Pawle
    Porwij mnie w biegu
    za Chrystusem i w Chrystusie!
    Porwij mnie swym szaleństwem
    chlubienia się ze swych słabości!
    Porwij mnie żarliwością Twej służby,
    by stać się głupią dla świata!
    Porwij mnie radykalizmem Twojego działania
    do niepodzielnego oddania się Panu!
    Porwij mnie gwałtownością Twej mowy
    w obronie Prawdy najwyższej i zbawienia!
    Porwij mnie prawdą swego życia,
    o której nie lękałeś się mówić!
    Porwij mnie odwagą naśladowania Jezusa
    aż po poniżenie i odrzucenie!
    Porwij mnie, bym nie lękała się stać
    pośmiewiskiem światu, ludzi i aniołów,
    uchodzić za głupią wobec świata,
    być słabą i wzgardzoną,
    by przez to objawiła się we mnie moc Chrystusa!
    Porwij mnie, abym jak Ty,
    chciała i umiała błogosławić, gdy mi złorzeczą,
    znosić, gdy mnie prześladują,
    dobrym słowem odpowiadać,
    gdy mnie spotwarzają!
    Porwij mnie swoją wolnością,
    abym nie była niewolnikiem ludzi i rzeczy!



    GETSEMANII
    O, lęku Getsemani
    Rozpanoszony do krwawego potu
    Bądź uwielbiony we mnie
    Bo czynisz mnie podobną
    Do Mistrza
    O, trwogo Getsemani
    Która zaciskasz pętlę samotności
    Pozdrawiam cię we mnie
    Jak stygmat
    Mojego Oblubieńca
    O, bólu zdrady
    Ty najbardziej ranisz miłość
    Bądź pozdrowiony we mnie
    Bo uczysz mnie
    Przebaczania
    O, wszystkie uczucia
    Mojego Oblubieńca
    Pragnę was
    Jak wina weselnego
    Bym z wami
    Stała się jak On
    Darem zbawienia dla świata



    DUCHOWE MACIERZYŃSTWO

    Chcę ukochać CIĘ MAŁY JEZU jak własne dziecko.
    Będę Cię kochać całą miłością jaką mam w sobie,
    a ja nie mogę nie kochać!
    Nie umiem kochać troszkę,
    od czasu do czasu,
    nie umiem kochać z dystansem i na rozum.
    Kocham całą sobą i wciąż jestem nienasycona
    kochaniem i byciem kochaną.
    Dla SIEBIE mnie powołałeś.
    Ocaliłeś mnie!
    Tęsknisz za moją miłością!
    Więc będę CIĘ kochać jak własne dziecko
    i moje niewyczerpane pragnienie miłości
    we wszystkich sferach mojego człowieczeństwa
    złożę w TOBIE i spełnię się jako kobieta-matka.

    Tak, PANIE JEZU!
    pozwoliłeś mi odkryć,
    moje duchowe macierzyństwo!
    Pozwoliłeś mi dzisiaj przyjąć CIEBIE jako moje DZIECKO,
    w pełnym tego słowa znaczeniu.

    Będę Cię kochać wszystkimi myślami,
    wszystkimi uczuciami,
    wszystkimi zmysłami
    - całą sobą.

    Wszystkie pragnienia
    mojego kobiecego serca i ciała
    składam w TOBIE!

    Każdego dnia będę całować Cię od stóp do główki,
    pieścić Twoje Ciało i kołysać w sercu
    ile razy tylko zechcesz.

    Daję Ci dzisiaj moją miłość,
    jej maleńki zalążek
    i proszę,
    niech ona rośnie bez miary.

    MATKO moja kochaj we mnie Jezusa.
    W Twoim Niepokalanym Sercu
    składam moje duchowe macierzyństwo
    niech moja miłość do DZIECIĄTKA
    dotrze do każdego człowieka spragnionego miłości
    - aby JEZUS mógł począć się i narodzić w jego sercu.
    Amen.



    MODLITWY POD WPŁYWEM LEKTURY KARLA RAHNERA
    Zachwycasz mnie, Boże!
    Ty, który sam w Sobie jesteś niezmienny,
    uczyniłeś człowieka,
    aby w nim stawać się nim.
    Ty, który Jesteś, stwarzasz to, co nie jest.
    Stajesz się mną w moim ciele i historii,
    aby mnie uczynić Tobą.
    Ty, który nie podlegasz cierpieniu
    - chciałeś stać się ciałem,
    aby wejść w moje cierpienie.
    Ty - Najwyższy, jesteś tak doskonały,
    że możesz stać się najniższym sługą człowieka.
    W swej doskonałości masz tak wielką moc,
    że możesz stać się we mnie skończonym i ogołoconym,
    a przecież to Ty czynisz mnie
    swoją własną rzeczywistością.
    Ty we mnie a ja w Tobie.
    Stwarzasz mnie i sam stajesz się mną.
    Porzucasz siebie dla mnie, ofiarujesz się mi
    i moją historię czynisz swoją własną.
    Wchodzisz w moje ciało i czynisz je swoim.
    Stajesz się materialny we mnie,
    abym ja mogła stać się duchem w Tobie.
    Gdzie ja jestem
    - Ty Jesteś
    i gdzie Ty Jesteś
    - tam ja istnieję.

    &&&&&&&&&&&

    Uczyniłeś mnie tajemnicą Twojej obecności we mnie.
    Chciałeś być mną - tym, co nie jest Tobą - i tak powstałam,
    w akcie Twojej wolności i miłości.
    Wyzbywasz się siebie w moim człowieczeństwie.
    Objawiasz się jako moja ludzka codzienność
    - tym samym wyrażasz niepojętą dla mnie miłość,
    przed którą klękam w zachwycie i milczeniu.

    &&&&&&&&&&&

    Kim jestem, że kosmos stworzyłeś ze względu na mnie?
    Kim jestem, że dla mnie Ty stałeś się człowiekiem?
    Przyjąłeś naturę ubogiego, pytającego, pustego samego w sobie,
    ukierunkowania ku Bogu - mnie?
    Twoje Wcielenie stało się warunkiem mojego "jestem".
    Twoje wieczne człowieczeństwo
    jest warunkiem mojego "jestem" bez końca.
    Twoja samoudzielająca się miłość bez miary
    jest podstawą mojej odpowiedzi - miłości.

    &&&&&&&&&&&

    Nie jestem przypadkiem i wytworem kosmosu!
    Nie jestem też wchłoniętą przez niego jedną z cząsteczek.
    Jestem Tobą, Boże, przez to, że Ty stałeś się mną.
    O mnie myślałeś w swej odwiecznej miłości.
    Ku mnie kierowałeś swą tęsknotę,
    by obdarować mnie swoją łaską i chwałą.
    Kosmos zaś zmierza ku mnie i we mnie się odnajduje!
    We mnie kosmos dochodzi do swego ostatecznego cele i spełnienia,
    kiedy zmartwychwstanę dzięki łasce Twojego Człowieczeństwa.
    Niepojęty jesteś, Panie, w darze
    wywyższenia człowieka za cenę swego uniżenia.
    Niepojęty jesteś w swej pokorze,
    która jest szczytem Twojej wielkości.
    Niepojęty jesteś w swej logice działania,
    kiedy opuszczasz Siebie,
    aby stać się tym, co Tobą nie jest.
    Tajemnico - której nigdy nie zgłębię,
    klękam z wdzięcznością przed Tobą,
    w Tobie i całą sobą wielbię Ciebie, który jesteś jedyną
    Odpowiedzią
    na pytanie o sens mojego istnienia
    i jedynym Odkryciem jego tajemnicy.

odsylacz



© sister